Warciański test wędki River Flow Finesse

Opublikowany przez: Piotr Piasecki

Jesteś na Mikado / Testy

Udostępnij artykuł na:

June 24, 2020

Warciański test wędki River Flow Finesse

„Cześć, Piotrek. Wysyłamy Ci wędkę River Flow Finesse stworzoną do rzecznego spinningu. Zabierz ją nad swoją rzekę i daj jej ostry wycisk. Nie cackaj się z nią. Jesteśmy ciekawi Twojej opinii. Aha. I postaraj się dla odmiany jej nie złamać. Muszę kończyć. Serwus…” – tak brzmiały słowa mojego kolegi z Mikado Łukasza Wierzbickiego. Cóż miałem począć, ruszyłem nad wodę.

image

Następnego dnia tuż przed zachodem słońca znalazłem się nad malowniczą Wartą wraz z jednym z moich ulubionych wędkarskich kompanów, który ma niesamowitego nosa do namierzania rzecznych ryb oraz miejscówek. Tym razem wybraliśmy się w dziki, trudno dostępny z brzegu odcinek. Przez dobry kwadrans przedzieraliśmy się przez chaszcze, pokrzywy sięgające niemal do pasa oraz gęste jeżyny. Kiedy już znaleźliśmy się w tym magicznym miejscu, widok wynagrodził nam wszystko z nawiązką. Od razu po wyjściu z nadrzecznych zasieków mój wzrok powędrował na wędkę i okazało się, że jest cała. Uff, przetrwała pierwszą próbę – pomyślałem. – Czas sprawdzić, jak będzie sobie radzić nad wodą. Ustawiam się prostopadle do przelewu i zaczynam krótkimi skokami obławiać miejscówkę wachlarzem. Moje pierwsze pozytywne zaskoczenie to zasięg rzutów. Kij bardzo ładnie się ładuje, co w połączeniu z długością 285 cm, którą wybrałem, daje naprawdę świetne rezultaty. Na pochwałę zasługuje również praca kija pod lekkimi gumami, woblerami oraz obrotówkami. Mamy tego dnia spore szczęście. Gwałtowny skok ciśnienia atmosferycznego połączony ze sporą zmianą pogody, wpływa bardzo pozytywnie na rybi apetyt.

image

Akcję River Flowa oceniam na dość szybką, która pozwala mi bez problemu zacinać małe sandaczyki na przemian z klenikami. Po pewnym czasie brania ustają i dosłownie rzutem na taśmę, chwilę przed zachodem słońca w ostatnim rzucie (który w moim przypadku potrafi ciągnąć się w nieskończoność) moja wędka wystawiona zostaje na prawdziwą próbę, kiedy to odnotowuję „tępe” branie i ryba zaczyna uciekać pod nurt, co jakiś czas pompując do dna. I tu kolejne pozytywne zaskoczenie. Kij pięknie amortyzuje szybkie zrywy ryby a przechodzący w głębsze ugięcie blank daje poczucie bezpiecznego holu oraz frajdę. Kiedy brzana w końcu wylądowała na brzegu, miarka pokazała 70 cm. To dobry wynik, zważywszy, że na moim odcinku brzany praktycznie nie występują lub jest ich jak na lekarstwo. Moja radość ze złowienia tej walecznej ryby była tak wielka, że zapominając o sesji zdjęciowej, szybko ją uwalniamy. A mój kompan zaczyna baczniej przyglądać się mojemu „kijaszkowi…”
Od tej pory tytułowa wędka była częstym towarzyszem wypadów nad moją ukochaną rzekę i miała okazję stawić czoła również boleniom. W przypadku tych ryb o atomowym braniu spisywała się niezawodnie amortyzując ich szalone ataki.

image

Dla mnie najważniejszym aspektem przy wybieraniu wędki jest to, żeby dobrze leżała w dłoni. River Flow zdecydowanie spełnia te warunki. Jego dodatkowym atutem, jest jego wyjątkowo mała waga. To po części spowodowane jest matowym wykończeniem blanku oraz cienkiej warstwie lakieru i ma niewątpliwie wpływ na jego czułość i przekazywanie wszystkiego co dzieje się z naszą przynętą. Dość długi dolnik dobrze wyważa zestaw a zielone omotki w połączeniu z kolorem lakieru dodają mu charakteru dając fajny, klasyczny wygląd. Uchwyt kołowrotka pochodzi ze stajni firmy Sea Guide a jego rozmiar pozwoli nam na zamontowanie praktycznie każdej stopki kołowrotka. Musimy jednak pamiętać o tym, że jeśli chcemy łowić komfortowo i mieć dobrze wyważony zestaw, najlepiej sprawdzą się takie w przedziale 2000-3000, chociaż ja osobiście z powodzeniem używałem również 4000. Przelotki firmy Sea Guide są na wysokiej stopce, dzięki czemu linka nie klei się do blanku. Są również bardzo lekkie oraz wykonane z dobrej jakości materiału, co nie jest bez znaczenia, jeśli zależy nam na trwałości sprzętu oraz dalekich rzutach. Kij posiada dość szybką akcję, co nie jest bez znaczenia jeżeli zależy nam na szybkim i pewnym zacięciu ryby. Dzięki czułemu blankowi, na naszej rękojeści przekazywane jest nam wszystko, co dzieje się pod powierzchnią wody.

image

Wędka River Flow Finesse występuje w dwóch rozmiarach: krótszym – 265 cm oraz dłuższym – 285 cm, o ciężarze wyrzutowym 3-15 gramów, a jej cena oscyluje w granicach jakiś 200 złotych. Reasumując, wędka River Flow Finesse to bardzo dobra propozycja w przystępnej cenie nie tylko dla wędkarzy, którzy upodobali sobie nizinne rzeki, opracowana głównie z myślą o jaziach i kleniach, którą z powodzeniem testowałem na boleniach oraz sandaczach(mam na myśli łowienie na woblery, pod ciężką gumę jest trochę za miękka), doskonale radząca sobie podczas przyłowów większych ryb, którą z czystym sumieniem mogę polecić każdemu spinningiście.

Piotr Piasecki

 

Udostępnij artykuł na:

Polecane produkty

River Flow Finesse

River Flow Finesse

River Flow Fineese to wędka stworzona do połowu kleni, jazi, pstrągów oraz okoni w rzekach. Klasowe komponenty, szybka akcja, progresywne ugięcie oraz duży zapas mocy, może sugerować zastosowanie tej wędki również do lekkiego połowu boleni oraz brzan.
wróć do listy
bannery
bannery
AOE
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner