Sandaczowe lato

Opublikowany przez: Dawid Beczek

Jesteś na Mikado / aktualności

Udostępnij artykuł na:

July 5, 2018

Sandaczowe lato

Szósty miesiąc roku to bez wątpienia jeden z najbardziej wyczekiwanych okresów dla każdego spinningisty. Wtedy to dni stają się niezwykle długie, pasek na termometrze wędruje w górę, a matka natura obdarowuje nas, zapierającymi dech w piersiach, wschodami i zachodami słońca. Jednak najważniejszym powodem przyciągającym wędkarzy na łowiska, są jedne z najbardziej przebiegłych drapieżników, występujące w polskich wodach - sandacze. To właśnie ten gatunek bezlitośnie zaprząta głowy spinningistom, nie pozwalając im spokojnie spać. Chcąc skutecznie zapolować na mętnookiego, potrzebujemy bojowego nastawienia, wytrwałości oraz świetnej jakości ekwipunku.

image

 
Nasze przygotowania powinniśmy zacząć od doboru odpowiedniego wędziska. Potrzeba nie lada refleksu, aby skutecznie przebić twardy pysk sandacza. Właśnie dlatego, to zadanie powinna ułatwić nam wędka. Musi być ona sztywna oraz szybka. Oczywiście nie mam na myśli przysłowiowego „kija od szczotki”, warto jednak mieć zaufanie do wytrzymałości swojego sprzętu. W ofercie Mikado znajdziemy ogromną gamę wędzisk, dostosowanych do łowienia sandaczy. Modele Nihonto TT Zander, Inazuma lub Kamisori, to legendy goszczące w kolekcji wielu mętnookich łowców. Dodatkowym atutem tych kijów jest ich niezwykle mały ciężar. Jeśli do wędzisk tych dobierzemy odpowiednie młynki, używając ich nieustanie, nawet wiele godzin, nie odczujemy trudów wędkowania.
W roli idealnego kołowrotka sprawdzi się model Black Stone oraz Black Crystal. Maszynki te zostały specjalnie dostosowane do połowu w trudnych warunkach. Wzmocnione systemy nie zawiodą nas, nawet podczas holu prawdziwych gigantów. Precyzyjny, przedni hamulec oraz maślana praca, to główne cechy młynków sygnowanych logiem marki Mikado.

image

 
Dopełnieniem naszego zestawu powinna być plecionka. Osobiście zawsze wybieram legendarną Nihonto Octa Braid. Dzięki ośmiosplotowej budowie, linka ta jest niezwykle mocna i odporna na przetarcia. Ważnym detalem jest jej miękkość oraz okrągły przekrój. Dodatkowo, włókna plecionki Octa Braid są powlekane substancją zapewniającą niespotykany poślizg, co ma pozytywny wpływ na długość rzutów. Wybierając plecionkę do połowu sandaczy, zawsze należy zwracać uwagę na jej barwę. Nasza linka musi być dobrze widoczna podczas „opadu”, właśnie dlatego najtrafniejszą decyzją jest zakup plecionki w kolorze pomarańczowym lub żółtym.
Gdy mętnookie wilki nie są skore do jakichkolwiek brań, warto dowiązać do naszej linki głównej długi przypon z fluorocarbonu. Jest on zupełnie niewidoczny pod taflą wody, co zniweluje podejrzenia ryb oraz automatycznie zwiększy intensywność ataków.
Wyruszając nad wodę, szczególnie dokładnie powinniśmy przejrzeć oraz uzupełnić nasze pudełka z przynętami. Zawsze należy sprawdzić, czy haki oraz kotwice są odpowiednio ostre, jak również, czy w komorach nie brakuje żadnego koloru lub modelu gumy. Niejednokrotnie możemy spotkać się z sytuacją, gdy ryby będą reagować wyłącznie na jedną, określoną barwę oraz typ wabika. Ze zdarzeniem takim zetknąłem się podczas tegorocznego otwarcia sezonu, kiedy to mętnookie wyrażały zainteresowanie tylko i wyłącznie jaskrawymi odcieniami miękkich przynęt. Kolory naturalne, czyli na przykład: biały, perłowy, brązowy, były tego dnia zupełnie nieskuteczne.

imageimage

 
Chcąc skutecznie łowić sandacze, potrzeba wielu treningów, kombinacji oraz zgłębiania technik prowadzenia. Jest ich naprawdę dużo. Moją ulubioną jest podwójne podbicie z dwoma obrotami korbką. Styl ten przyniósł mi najwięcej brań. Warto jednak urozmaicać prace naszej przynęty, jednokrotnie ją podszarpując, wprawiając w ruch samym kołowrotkiem lub po prostu zwyczajnie szurając po dnie. Każda z technik może przynieść nam wspaniałą rybę.

image

 

image

 

image


Zajmując wytypowane stanowisko, musimy zachować ciszę. Gdy jesteśmy gotowi do obławiania, polecam rozpoczynać połów wabikami na lekkich główkach jigowych, tak, aby opad był długi oraz dobrze widoczny. Ta metoda powinna świetnie zadziałać na leniwe sandacze, które nie są skore do brań. W takich chwilach prawdziwym killerem może okazać się niepozorna jaskółka - Saira. Jeśli długi opad nie przynosi rezultatów, należy stopniowo zwiększać gramaturę główek. Sandacze podczas swojego żerowania są niebywale agresywne, w takiej sytuacji powinniśmy nastawiać się na tak zwane „ciężkie łowienie”. Niezwykle krótki opad, szybkie podbicia oraz agresywnie pracujące przynęty, na pewno przyniosą wspaniałe efekty. Na tego typu brania udało mi się trafić w poprzednim sezonie. Wtedy to, mętnookie smoki niezwykle agresywnie atakowały moje Fishuntery, uzbrojone w nadzwyczajnie ciężkie, jak na akwen, w którym wędkowałem, główki. Tamten dzień przyniósł wiele wspaniałych ryb, między innymi osobisty rekord sandacza, który mierzył równe 99 centymetrów.

image

 

image

 

image


Mam nadzieję, że moje spostrzeżenia oraz doświadczenia pomogą Wam w schwytaniu, jak największej ilości pięknych, mętnookich smoków. Pamiętajcie, że nigdy nie wolno się zniechęcać. Podczas wędkowania zawsze zachowajcie stu procentową koncentrację. Sandacz bardzo często lubi uderzyć w najmniej spodziewanym momencie, właśnie dlatego, nawet po wielu godzinach połowu, warto być skupionym.

Dawid Beczek
Mikado Fishing Team

Udostępnij artykuł na:

wróć do listy