Opowieść o bardzo żarłocznym karpiu

Opublikowany przez: Łukasz Paziewicz

Jesteś na Mikado / aktualności

Udostępnij artykuł na:

July 9, 2018

Opowieść o bardzo żarłocznym karpiu

Przepiękne, ciepłe dni, które towarzyszą nam praktycznie od początku wiosny oraz czas, w którym mamy najdłuższe dni w roku, sprzyjają częstszym wypadom na ryby. Panująca aura sprawia, że i ja, kiedy tylko mogę, pakuję sprzęt i jadę połowić na methodę. Technika ta stworzona została dla osób, które uwielbiają polować na ryby karpiowate, ale nie mają odpowiednio dużo wolnego czasu, by poświęcić się typowemu karpiarstwu, czy długim zasiadkom z obfitym nęceniem. Mnie również śmiało można zaliczyć do tego grona.
Tej wiosny ekwipunek „methodfeederowy” zawsze miałem wcześniej spakowany, by po pracy, nie tracić ani chwili i szybko udać się na łowisko. W maju nad wodą bywałem naprawdę często. Dwa długie weekendy sprzyjały wyjazdom, odpowiedniemu zanęcaniu i porządnemu przypilnowaniu białych rybek. Nie odpuszczałem żadnego wolnego dnia, rozkładałem się zawsze w tym samym ulubionym miejscu.

image

Łowisko, które wybrałem, to sztuczny zbiornik niedaleko Bełchatowa, który został utworzony na wodach wypływających z pobliskiej kopalni. Tworzą go trzy komory, w tym moja ulubiona - „Złów i wypuść”. Typowy zbiornik stworzony przez człowieka tylko i wyłącznie do wędkowania. Kryje on wiele pięknych okazów, które dają sporo satysfakcji podczas holu. Charakter utworzonego zbiornika sprzyja rozmnażaniu się ryb a długi pas trzcin, po środku którego przepływa kanał, jest przez bytujące w nim ryby traktowany jako swoista stołówka. Miejsce tuż przed opisywanymi trzcinami często wybieram na krótsze lub dłuższe zasiadki, a swoje rzuty ukierunkowuję w stronę, gdzie wody łowiska spływają do owego kanału. Tam zazwyczaj czeka na mnie jakiś średni lub większy karp, które staram się kusić dumbelsami w ostrych, neonowych kolorach. Drugimi, równie dobrze sprawdzającymi się kolorami, są odcienie beżu.

image

 

image

Przygotowując się do zasiadki w to konkretne miejsce, mam świadomość, że muszę uzbroić się w niezawodny sprzęt, który nie podda się dużym i silnym rybom. Już od jakiegoś czasu mojego pokrowca nie opuszcza wędka Excellence, którą uzbrajam w sprawdzony na tej wodzie zestaw. Mój romans z Excellence 3,30m i ciężarze wyrzutu 90g, to miłość od pierwszego holu! Wędka ta zdobyła moje serce przede wszystkim swoją pracą, lekkością i pięknym ugięciem. Blank bardzo dobrze przekazuje zachowania ryby i nigdy nie miałem problemu z doholowaniem większej zdobyczy. Na moje wyprawy uzbrajam ją w kołowrotek Keino model 5006, z nawinięto żyłką LX Sapphire Feeder&Method o średnicy 0,24mm. Zestaw kończę koszyczkiem Aperio z przyponem z fluorocarbonu – Nihonto Competition Silk (linka bardzo miękka na której założona przynęta zachowuje się naturalnie i nie jest skrępowana), i haczykiem Sensual X-tra Strong Carp ( hak bardzo mocny, kuty), rozmiar 10. Wszystko sygnowane logiem Mikado.

image

Stosowana przeze mnie metoda sprawdzała się w maju wielokrotnie, a na moich haczykach lądowały średnie i większe rybki. Jednak pewien dość charakterystyczny karp szczególnie zwrócił moją uwagę. Zdarzało mi się już złapać dwa razy tego samego osobnika, jednak zazwyczaj bywało to w dość dużych odstępach czasu. Wiadomo, że ukłuta haczykiem ryba, potrzebuje okresu na powrotne oswojenie się i nabranie zaufania do przynęt. Tym razem było jednak inaczej. Pierwszy raz mój „kolega” skusił się na zaproponowaną przeze mnie przynętę, na początku maja ok. godz. 16.30, a że był to grubasek o wadze 6,6 kg, ucieszyłem się na jego widok. Zrobiłem kilka fotek, a podczas wypuszczania zdobycz do wody moją uwagę przykuła pewna charakterystyczna plamka w okolicy pokrywy skrzelowej, którą dobrze zapamiętałem.

 

image

Większej zdobyczy nie udało mi się już złapać, ale że ryby brały dość często i były bardzo waleczne, wracałem do domu usatysfakcjonowany. Odwiedzałem to miejsce jeszcze kilkukrotnie w ciągu miesiąca i za każdym razem kończyłem łowienie całkiem fajnym wynikiem. 

image

 

image

Pod koniec maja, wybrałem się na kolejną dłuższą posiadówkę w moje ulubione miejsce. Rytualnie już z wędką Excellence, uzbrojoną w sprawdzony zestaw. Znów ryby dawały o sobie znać. Brały przeróżne gatunki białorybu: leszcze, karpie, jazie i amury.

image

 

image

 

image

Koło godziny 16.30 zauważyłem mocne szarpnięcie wędką. Szybko zaciąłem i zaczęła się ostra, choć krótka walka. W podbieraku wylądował znajomo wyglądający karpik. Tym razem był szczuplejszy o 200g. Pomyślałem, że trzy tygodnie wystarczyły mu, by się zregenerować i wrócił do żerowania, trafiając właśnie na mnie. Znów zrobiłem kilka zdjęć, wypuściłem go do wody i wróciłem do dalszego wędkowania.

image

Noc minęła mi na holu kolejnych niewielkich okazów a świt przywitał mnie nad poranną kawą. Dzień zawsze upływał szybko przy dobrych braniach.

image

Około godziny 17.00 szczytówka zasygnalizowała agresywne branie, które od razu wyglądało na karpia. Podczas holu, już przy podbieraku ryba wydała mi się dziwnie znajoma, ale pomyślałem, że niemożliwe, by po raz trzeci wzięła ta sama ryba… tym bardziej, że od ostatniego holu minęły dopiero 24h. Wyciągnąłem karpia, a znajoma plamka niedaleko pokrywy skrzelowej potwierdziła, że to mój dobry znajomy znowu skusił się na podstawioną przez mnie przynętę! Przyjrzałem mu się tym razem lepiej i okazało się, że jego pyszczek posiadał niezliczoną ilość śladów po ukłuciach haczykami, a sam wygląd krótkiego karpika o bardzo okrągłym brzuszku, przypominający bochenek potwierdzał, że jest to wyjątkowy łakomczuch, który nie podaruje żadnej przekąsce. Po zważeniu okazało się, że zbierając zanętę utył o 100 gram od ostatniego ważenia. Ryba po raz kolejny wróciła do wody i kto wie, czy w tym sezonie jeszcze się nie spotkamy.

image

Moja historia niesie za sobą bardzo ważny przekaz, który od dawna propagujemy wraz z moimi kolegami – WARTO WYPUSZCZAĆ RYBY. Okazuje się, że uwolnione osobniki mogą cieszyć nie tylko innych kolegów wędkarzy, odwiedzających dane łowisko, ale i nas samych, dając nam wielokrotnie satysfakcję i dawkę adrenaliny podczas holu.

image

 Wypuszczajcie okazy - duże i małe.
Pozdrawiam
Łukasz Paziewicz
Mikado Fishing Team

Udostępnij artykuł na:

Polecane produkty

Excellence

28232-excellence

Excellence

Excellence – już na pierwszy rzut oka widać ten niesamowity kolor, który przypomina stare, dobre czasy wędkarstwa. Klasyczny „burgund” dla wszystkich kochających „starą szkołę”. Wróciliśmy z czymś zupełnie nowym, czymś, co połączyło dwa różne style. Old school z delikatnym sznytem nowoczesnego desig...
Aperio

27583-aperio

Aperio

Aperio to nowatorski koszyczek do metody, w całości zaprojektowany i stworzony przez zespół testerów Mikado. Zarówno kształt, jak i konstrukcja zostały przez nas zastrzeżone w EUIPO. Tworząc APERIO, przyświecał nam nadrzędny cel - zaprojektować koszyczek maksymalnie prosty w obsłudze, który jednocze...
Keino

27503-keino

Keino

Kołowrotek Keino Method Feeder to najwyższej klasy sprzęt zaprojektowany przez firmę Mikado specjalnie do połowu z podajnikiem zanętowym. Mocny i precyzyjny hamulec pomoże wyholować nawet największą zdobycz. Wolny bieg zastosowany w kołowrotku Keino, gwarantuje wygodę w wędkowaniu. Zwróćcie uwagę na...
Fluorocarbon Silk

28522-fluorocarbon-silk

Fluorocarbon Silk

Profesjonalny, praktycznie niewidoczny w wodzie Fluorocarbon, którego cechuje niezwykła wytrzymałość. Występuje w trzech rodzajach: SILK - charakteryzujący się najwyższą miękkością, PRIME - o zwiększonej wytrzymałości, oraz QUALITY - szybko tonący. Fluorocarbon Mikado Nihonto dostępny jest na szpula...
X-Tra Strong Carp

27363-xtra-strong-carp

X-Tra Strong Carp

Wyjątkowo mocny, kuty haczyk przeznaczony do połowu największych ryb karpiowatych. Przedłużone, zakrzywione do środka ostrze typu „delta” gwarantuje pewne zacięcie i dużą chwytliwość. Zadzior haczyka został zmniejszony, dzięki czemu wyjęcie go z pyszczka złowionej ryby stało się o wiele łatwiejsze. ...
wróć do listy