Listopadowy wypad nad wodę

Jesteś na Mikado / aktualności

Udostępnij artykuł na:

November 28, 2014

Listopadowy wypad nad wodę

Listopadowy wypad nad wode_0

W drugiej połowie listopada rozważałem dwie propozycje – wybrać się na karpie, czy za namową Zbyszka wyskoczyć na słowacką zaporówkę ze spiningiem w dłoni. Pogoda z temperaturą 3-5 stopni i od kilku dni północno - wschodnia cyrkulacja, to nie najlepszy czas na karpie, druga opcja wydawała się nieco bardziej sensowna. Brałem jeszcze pod uwagę jedną możliwość, wyjazdu na Turawę, gdzie co roku o tej porze można było nieźle połowić. Jednak po telefonie od znajomego, który ostatnie dwa dni bezowocnie biczował ową zaporówkę, przystałem na propozycję Zbyszka. W piątek pakuję tylko kilka niezbędnych rzeczy, standardowo dwa moje ulubione jednoczęściowe kije Nihonto TT Zander i Inazuma X-Plode i dwie niewielkie torby w których mieszczę cały majdan potrzebny na tą wyprawę.

Listopadowy wypad nad wode_1

W zasadzie mój cały sprzęt mieści się w jednym niewielkim kuferku z nowej kolekcji Mikado. Ten niezwykle funkcjonalny „muskularny” pojemnik zaadoptowany przeze mnie na akcesoria spinningowe ma wiele zalet. W dolnej usztywnionej części mieści się standardowy pojemnik na główki i gumy, w górnej przechowuję kołowrotki, zapasowe szpulki, kleszczyki, GPS, latarkę itp. Boczna kieszeń to idealne miejsce na dokumenty szpulki z rezerwą plecionki, żyłki, itp. Mocna konstrukcja tej torby bez problemu wytrzyma obciążenie kilku kg, a jej komfortowy i mocny uchwyt umożliwia wygodne jej przenoszenie.

Listopadowy wypad nad wode_2

Wyjeżdżamy w sobotę bardzo wcześnie rano, na miejscu jesteśmy około godz. 9-tej. Pogoda nie rozpieszcza - zimno, wilgotno i wszędzie pusto, na tej olbrzymiej zaporówce (3400 ha) nie widać ani jednej łodzi, na brzegach też trudno wypatrzyć jakiegoś wędkarza. Taki widok nie napawa optymizmem, dlatego trochę bez wiary montujemy sprzęt i zastanawiamy się gdzie szukać chętnych do współpracy drapieżników.

Listopadowy wypad nad wode_3

Na pierwszy ogień bierzemy miejscówkę z mojego GPS-su opisaną jako Helena II. Jest to twardy stromo opadający stok z głębokości 6 na 10 metrów. Miejsce wydaje się dość ciekawe, na echosondzie widać duże zgrupowanie białej ryby – po półgodzinnym obrabianiu tego miejsca wiemy że tylko białej.

Listopadowy wypad nad wode_4

Kolejna miejscówka jest bardziej obiecująca - już w drugim rzucie na zielonego Fishuntera mam niewielkiego sandacza. Zbyszek który łowi ciężkim 30g jigiem ma mocne „kopnięcie” ale efektem tego brania jest tylko głęboka rysa na ołowianej główce. Pełni nadziei spędzamy tam dłuższą chwilę, zaliczamy jeszcze po jednym niewielkim sandaczyku i nieco już zmęczeni robimy sobie krótką przerwę na gorący posiłek.

Listopadowy wypad nad wode_5

Po tej zaplanowanej przerwie odzyskujemy ponowną chęć do łowienia, zmieniamy kilkakrotnie miejsca, odwiedzamy swoje bankowe namiary, często zmieniamy przynęty czego efektem jest kilka średniej wielkości okoni.

Listopadowy wypad nad wode_6

Listopadowy dzień szybko mija, w drodze powrotnej zatrzymujemy się jeszcze na krótko w niegłębokiej zatoce, gdzie na jasną gumkę łowię niewielkiego szczupaka.

Listopadowy wypad nad wode_7

Łowimy jeszcze chwilę po zmierzchu, sądząc że może na zakończenie dopisze nam szczęście, ale w tym dniu sandacze nie były chętne do współpracy. Mimo to kończymy łowienie w dobrych humorach. Prognozy na grudzień są dobre a zatem jest szansa, że jeszcze tutaj wrócimy.

Listopadowy wypad nad wode_8

Jan Zawada

Udostępnij artykuł na:

wróć do listy
bannery
bannery
AOE
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner