Lato na obozach wędkarskich

Opublikowany przez: Dawid Beczek

Jesteś na Mikado / aktualności

Udostępnij artykuł na:

September 3, 2020

Lato na obozach wędkarskich

Wszystko co dobre szybko się kończy. Tak właśnie było z tegorocznymi wakacjami, które w całości spędziłem w pięknej Zamrzenicy, prowadząc młodzieżowe obozy wędkarskie, wspierane przez markę Mikado. Zabawa nad zalewem Koronowskim początkowo była owiana sporą dozą niepewności związaną z sytuacją w kraju i na świecie. Mimo to obawy zniknęły bardzo szybko i cały sezon przebiegł bez jakichkolwiek komplikacji.

Pierwsza, dwudziestoczteroosobowa grupa zawitała do Borów Tucholskich już pod koniec czerwca. Blisko połowa uczestników była już na obozie w zeszłym roku. Wszyscy byli głodni wędkarstwa oraz przyjacielskiej rywalizacji. Dodatkowo ich ambicje zostały podniesione po usłyszeniu informacji o kolejnych nagrodach ufundowanych przez markę Mikado. Ostatecznym zwycięzcą okazał się po raz drugi z rzędu Bruno, który zdeklasował konkurencję łowiąc między innymi największego okonia oraz wspaniałego karpia. Świetnie spisał się również Bartek, który spragniony wędkarskich emocji powrócił na obóz już po raz trzeci i tym razem przechytrzył do brania najcięższego "miśka" turnusu, przy okazji wygrywając wędkę karpiową.

image

Druga odsłona zamrzenickiej zabawy okazała się prawdziwym wyzwaniem organizacyjnym, gdyż liczba chętnych wyniosła niespełna trzydzieści osób. Na szczęście dużą częścią ekipy okazali się stali bywalce, chętni do pomocy młodszym uczestnikom. Rywalizacja na tym turnusie była wyjątkowo ciekawa gdyż spotkali się dwaj zwycięzcy z poprzedniego roku. Pewny swoich umiejętności Bartek oraz młodszy, lecz równie pewny siebie Michał. Ostatecznie obydwaj wypadli rewelacyjnie. Pierwszy z nich złowił największego węgorza sezonu, drugi natomiast okazał się niekwestionowanym liderem na łowisku karpiowym łowiąc aż 5 pięknych ryb. Po podliczeniu wszystkich punktów zwycięzcą okazał się Michał.

image

 

image

Trzeci trunus obozów rozpoczął się niepozornie, jednak to dzieciaki z tej grupy narobiły największego zamieszania nad wodą. Na porządku dziennym były łowione leszcze oraz piękne płocie. Dodatkowym smaczkiem okazał się trzeci w sezonie węgorz złowiony przez Wiktora. Nie był on duży jednak przyczynił się do zwycięstwa w całej rywalizacji. Pozytywnie wypadły również wyjazdy na łowisko karpiowe, gdyż każdy z uczestników złowił tam piękną rybę.

image

Z samym początkiem sierpnia ruszyła czwarta odsłona wędkarskiej zabawy. Podczas tego turnusu aż 50 % uczestników stanowili stali bywalcy, w tym jedyna przedstawicielka płci pięknej- Amelia. Poziom umiejętności wędkarskich był bardzo wysoki. Wędkarskie doświadczenie szybko dało efekty to na łowisku karpiowym, gdzie największą rybą był niespełna 12 kilogramowy karp, przechytrzony przez Filipa. Mimo dużej frekwencji doświadczonych wędkarzy rywalizację obozową po raz pierwszy w sezonie wygrał debiutant o imieniu Kazik. Jego dużym sukcesem było skuszenie do brania Szczupaka, który okazał się największym drapieżnikiem turnusu.

image

W czasie kolejnego turnusu obozów wędkarskich doskwierały nam dotkliwe upały, co niestety przełożyło się na dużo słabsze żerowanie ryb. Przechytrzenie nawet niewielkich leszczy stało się trudne. Aby zwiększyć efektywność naszych połowów zmienialiśmy lokalizację z nasłonecznionego pomostu na zalesiony brzeg. Pomimo trudnych warunków pomysł ten okazał się strzałem w dziesiątkę i pierwsze ryby pojawiły się niezwykle szybko. Opisując ten turnus nie można nie wspomnieć o dwóch liderach, rywalizujących o statuetkę do ostatniego dnia zabawy. Kuba i Igor, bo o nich mowa, stoczyli pasjonujący bój wykazując się na wszystkich płaszczyznach. Ostatecznie tytuł najlepszego zdobył pierwszy z nich. Tuż za plecami naszej dwójki uplasował się dziesięcioletni Wiktor. Złowił on największego, aż 12 kilogramowego, karpia oraz największego okonia. Bez wątpienia można nazwać jego udział jako prawdziwy przebłysk wędkarskiego uporu.

image

Ostatni, szósty turnus ze względu na kończące się wakacje trwał wyjątkowo krótko, zaledwie 7 dni. Z tego też powodu liczba uczestników była wyjątkowo mała. Grupa liczyła 10 osób. Chłopcy łowili wyjątkowo często. Nad wodą byliśmy zwykle zarówno rano jak i wieczorem. Przyniosło to efekty w postaci dużej liczby ładnych okoni. Największego z nich wyholował Dawid, jego ryba skusiła się oczywiście na malutką Sairę. Dawid złowił również najwyżej punktowanego Leszcza. Sukcesy te uplasowały go na pierwszym miejscu i pozwoliły zdobyć tytuł "Najlepszego Wędkarza Turnusu". Jego zwycięstwo nie było jednak tak zdecydowanie gdyż tuż za nim uplasował się zwycięzca zawodów- Marcel. Stracił on do Dawida zaledwie jeden punkt.

image

Czas spędzony w Zamrzenicy jak zawsze zaliczam do niezapomnianych. Pomimo zmęczenia związanego z nieustanną dwumiesięczną pracą jestem szczęśliwy, że mogłem przekazywać swoją wędkarską wiedzę i pasję młodym adeptom. Do zobaczenia w przyszłym roku!

image

 

Pozdrawiam
Dawid Beczek "Mikado Fishing Team"

Udostępnij artykuł na:

Zobacz galerię:

wróć do listy
bannery
bannery
AOE
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner