Test żyłki „Sensei Pike”

 

Na poligon testowy żyłki „Sensei Pike” wybraliśmy niewielką rzekę pstrągową charakteryzującą się obfitością zarówno ryb jak i podwodnych oraz nadwodnych zaczepów.

Wprawdzie ten model żyłki tworzono z myślą o połowach szczupaków, ale specyficzne cechy

„Sensei Pike” pozwalały domniemywać, że sprawdzi się ona w wiosennym połowie pstrągów.

Wcześniejsze wyjazdy na te piękne ryby pokazały, że najlepszą przynętą o tej porze roku jest mały twister na jedno lub dwugramowej główce prowadzony z niedużą prędkością w poprzek nurtu lub pod prąd. Gdy brania ustawały, sprawdzało się prowadzenie przynęty z prądem z szybkością równą sile uciągu rzeczki.

Skoro małe twistery okazały się skuteczne, naturalną kolejnością było dostosowanie do nich reszty sprzętu.

Podstawą był kij nie dłuższy niż 2,10 metra o miękkiej akcji, kołowrotek z precyzyjną pracą hamulca oraz miękka żyłka o średnicy 0,12mm, maksymalnie 0,14mm.

Łowiąc takim zestawem mieliśmy o wiele więcej brań niż inni wędkarze łowiący na woblery czy obrotówki.

Na poligon testowy żyłki "Sensei Pike" wybraliśmy

niewielką rzekę pstrągową.

 

Z czasem zaczęło się okazywać, że choć ilość brań rewelacyjnie wzrosła, wzrosła też dramatycznie ilość brań nie zaciętych oraz ilość ryb gubionych podczas holu.

Początkowo wydawało się, że przyczyną może być wadliwa konstrukcja główek jigowych lub wyjątkowa ostrożność pstrągów.

Zapewne należałoby się pogodzić z tym stanem, lecz przyszło nam do głowy, iż przyczyna słabej skuteczności może leżeć w źle dobranych elementach zestawu takich jak kij i  żyłka.

 

 

Zatopione drzewa i podmyte korzenie - siedlisko dużych kropkowańców.

 

Przyszedł czas na zmiany.

Przyszedł czas na zmiany.

Wystarczyło pstrągową  „witkę” zastąpić sztywniejszym kijkiem, a elastyczną i rozciągliwą „dwunastkę” zmienić na miękką ale grubszą i mniej rozciągliwą żyłkę, a liczba spadających ryb dramatycznie się zmniejszyła.

Nawinęliśmy więc na nowy młynek „Sensei Pike” o średnicy 0,16mm.

Pierwsze rzuty 2-gramową główką i pierwsze obserwacje.

Przede wszystkim, żyłka schodzi z kołowrotka niezwykle płynnie, jakby jakaś zmagazynowana wewnątrz, sprężysta  energia katapultowała żyłkę w kierunku wody.

 Wyjątkowo łatwo ocenia się odległość do celu, wzrosła też delikatnie sama celność rzutów.

Błyskawiczne zamykanie kabłąka zaraz po osiągnięciu przynętą wody nie „łapie” niedokończonego zwoju żyłki na krawędzi kołowrotka, zwijanie przebiega płynnie i bezproblemowo.

 

Pełnia szczęścia jednak dopiero przed nami – zaczynają się brania !

Wprawdzie ile zdarzają się sporadyczne brania, których nie udaje się zaciąć, ale przyczyna jest natychmiast widoczna – ściągnięty ogonek twistera czyli pstrąg zagryzł gumkę poniżej haczyka.

Natomiast nareszcie mamy koniec gubienia ryb w czasie holu.

Początkowo obawialiśmy się, że pstrążki młynkując będą spadały ze sztywniejszej wędki i żyłki, jednak szybko okazuje się, że były to obawy płonne.

 

 

Pierwsze brania - pierwsze ryby

 

Koniec gubienia ryb w czasie holu.

Średnie ugięcie kija oraz mniejsza rozciągliwość żyłki idealnie kontrują ataki ryby a zacięcia stały się pewne.

Szczególnie sprawdza się to, gdy przychodzi późne popołudnie i zaczynają brać większe sztuki.

Każde zacięcie kończy się emocjonującym holem, z pełną kontrolą ucieczek ryb w kierunku zatopionych drzew i krzaków.

Średnie ugięcie kija oraz mniejsza rozciągliwość żyłki idealnie kontrują ataki ryby a zacięcia stały się pewne.

Szczególnie sprawdza się to, gdy przychodzi późne popołudnie i zaczynają brać większe sztuki.

Każde zacięcie kończy się emocjonującym holem, z pełną kontrolą ucieczek ryb w kierunku zatopionych drzew i krzaków.

Reasumując,   „Sensei Pike” to żyłka przede wszystkim do połowu ryb o twardych pyszczkach takich jak szczupaki, pstrągi czy sandacze.

Pozwala na pewne i szybkie zacięcie, idealnie układa się na szpuli kołowrotka i wyjątkowo gładko i szybko z niej schodzi.

Delikatny, niebieski kolor stanowi dodatkowy atut przy połowach ryb, które atakują przynęty postrzegane przez nie na tle nieba, zwłaszcza, gdy łowimy w czystej, nasłonecznionej wodzie.

 

 

Zacięcie kończy się emocjonującym holem, z pełną kontrolą ucieczek ryb.

 

Opis żyłki Sensei Pike - zobacz

 

 

 

"Na ryby z Fishunterem"

 

Konkurs "Bitwa na spinningi"

 

"Konkurs ze Szczupakiem w tle"

 

"Konkurs fotograficzny"