Test wędki Archer Spin 220

W tym roku a zarazem na początku sezonu trafiła w moje ręce wędka firmy Mikado Archer Top Spin 220. Pierwsze spojrzenie na to wędzisko uzmysławia nam, że zostało opracowane w najdrobniejszych szczegółach lecz w tej chwil skupię się tylko na kilku z nich. To, że produkty Mikado wytwarzane są z włókien opartych na zaawansowanej technologii zauważyliśmy wszyscy już znacznie wcześniej a dodatkowo patrząc na wysokiej klasy przelotki i korek przy akceptowalnej wartości samej wędki możemy tylko się cieszyć, że jest to możliwe. Kilka słów na temat samej budowy. Połączenie typu spigot mogłem znaleźć wcześniej w wędkach różnych firm ale tylko pomiędzy najdroższymi modelami to duże zaskoczenie, następnie na tyle krótka rękojeść korkowa by nie przeszkadzać w trakcie samego wędkowania lecz również na tyle długa by umożliwić dwuręczny rzut.

W tej chwili spróbuję podzielić się jeszcze samymi wrażeniami znad wody. W moim przypadku początek sezonu to małe rzeki i pstrągi gdzie ktokolwiek wcześniej trzymał wędkę długą i przeciskał się pomiędzy znajdującymi się tam gałęziami, krzakami zawsze doceni Archera 2,20m. Ta długość również znacznie ułatwia precyzyjne podrzucanie przynęt w tych trudnych warunkach. Mała waga elementu szczytowego, plus umocowanie kołowrotka na odpowiedniej wysokości powoduje pojawienie się środka ciężkości całego zestawu pod palcami dzięki czemu nie musimy dźwigać uciekającej do przodu wędki a w konsekwencji o wiele większe wyczuwanie naszych przynęt jak i najdelikatniejszych brań. Pamiętając jeszcze o zastosowaniu w tym konkretnym przypadku łączenia typu spigot, po zacięciu ryby obserwujemy równomierne wychylenie się wędki chroniące nierzadko stosowane przez nas cienkie żyłki. Przy dość niewielkiej średnicy elementu szczytowego to jednak materiał wykorzystany do zbudowania tej wędki posiada na tyle dużą sprężystość i dynamikę by bez problemów poradzić sobie z waleczną pięćdziesiątką.

Tak jak początek sezonu spędzam na niewielkich ciekach wodnych, polując na pstrągi tak kolejne miesiące zmieniają się co do gatunku ryb czyli jazie (ach te jazie), a następnie bolenie lecz samo środowisko nie zmienia się w szczególny sposób i nadal należy do małych rzek. Błędne byłoby przypuszczenie, że mała rzeka musi oznaczać małe ryby. W praktyce jest często zupełnie odwrotnie nie dość, że różnorodność gatunków jest bardzo duża to i ryby często osiągają piękne rozmiary. Jeszce jedną zaletą małych rzek jest fakt, że tak jak szybko potrafi podnieść się pozom wody po wiosennych roztopach lub ulewie tak i szybko opada, klarując się jednocześnie co umożliwia skuteczne wędkowanie znacznie częściej niż na dużych rzekach.

Pierwsze bolenie które przekroczyły 70cm okazały się tradycyjnie godnymi przeciwnikami ale wyholowanie ich przy użyciu Archera udowodniło mi że posiada jeszcze pewien zapas mocy, który postaram się wykorzystać gdy będę polował na sandacze z łodzi lecz to to następnym razem a dzisiaj pozdrawiam i gonię nad wodę (może klenie) Waldek.

 

Opis wędki Archer Spin 220- zobacz

 

 

 

"Na ryby z Fishunterem"

 

Konkurs "Bitwa na spinningi"

 

"Konkurs ze Szczupakiem w tle"

 

"Konkurs fotograficzny"